Najnowsze wpisy, strona 4


lis 06 2006 /Tak pomiędzy wierszami powiem Ci, że gdybyśmy...
Komentarze: 15

Są takie chwile gdy masz ochotę jedynie zamknąć oczy i przenieść się bardzo daleko, gdzie nikt Cię nie znajdzie. To taka zaawansowana zabawa w chowanego tylko na troche innych zasadach. 
Jednak kiedy mam juz przed oczami jakąś doskonałą kryjówkę On chwyta mnie za ramie i mowi, ze nigdzie nie pojdziesz, ze choćbys na drugi koniec świata to i tak cie znajde. Wtedy złość, zwątpienie czy po prostu bezsilność na wszystko mija.
Kiedy zna się kogoś całe życie to nie sposób sie odzwyczaić. I chyba nie zdaje sobie tak do konca sprawy jakie ja mam cholerne szczescie.
Na dobre i na złe. Tak napisał czarnym markerem na balonie, który kupił w kiosku dzisiaj i przywiązał go do klamki drzwi moich.
Życzę Wam takich Przyjaciół z całego mojego serduszka.

black.rainbow : :
lis 04 2006 /z dużej chmury mały deszcz, z małej...
Komentarze: 16

A i u mnie popadał śnieg. I mróz jest, rano nos mój ubolewa i zęby szczękają strasznie, chociaz juz zimowy płaszcz i rękawiczki. Wszyscy idą ulicami, prawie biegną, to tak jak ja. Bo zmierzam ku ciepłemu, ja, co taki zmarźluch ze mnie.

- Ja widzę, że ty wytrzymałość na mróz odprawiłaś na majorkę jakąś!
- Tak, ten tam sie opala a ja marzne!
- Masz racje, gdzie ta sprawiedliwość?!
- Nigdy jej nie było, wiesz?

Ale przywykłam. Zalatana, zabiegana, chociaz czasem zwalniam.
Żeby nie przegonić siebie samej.
Kolejny dzień. Juz nie ma tylu chmur. I happysad w słuchawkach.

black.rainbow : :
lis 01 2006 .
Komentarze: 13

I kiedy usiadłam na ławce i patrzyłam na ta niezliczona ilosc światełek, na kolorowa poswiate, zaczelam plakac. Łzy rozdmuchiwał mi wiatr, a ja płakałam i sama nie wiem czy to nastrój dnia czy z żalu nad sama soba..

black.rainbow : :
paź 26 2006 /Nie na krześle, nie we śnie./
Komentarze: 10

Codziennie oglądam wschód słońca. Zachód sam puka do moich okien. I tak zapatrzona trwam kilka długich chwil. Dlatego ciągle ten sam motyw; pędzel zaprzyjaźnił się z tymi ciepłymi barwami. Ja jeszcze nie do końca. Bardzo rano, idąc chodnikiem spadają wokół mnie kolorowe liście. Dzieci zbierają resztki kasztanów. Bo jesień. A ja, kiedy już z półprzymkniętymi oczami, robię bilans dnia, na końcu dochodzę, niezmiennie do jednego wniosku:

Wszystko nie tak.

Paradoks. Podobno tak jest. Podobno zmienne.

black.rainbow : :
paź 20 2006 w poszukiwaniu.
Komentarze: 13

..najważniejsza jest równowaga. Człowiek, który kieruje się tylko rozsądkiem w rozstrzyganiu osobistych spraw, łatwo może stać się oschły i bezwzględny, chociaż wcale nie musi! Ten znowu, który ulega rytmowi swojego serca i przyśpieszone jego bicie traktuje jako sygnał do podjęcia odpowiednich decyzji, łatwo może przegrać..

a ja ciągle gdzieś pomiędzy dwoma płaszczyznami luster.

black.rainbow : :