Archiwum maj 2006


maj 28 2006 Czasem na ulicy marzeń..
Komentarze: 14

'Czasem na ulicy marzeń
malowałam swoje dni
zabierali je handlarze
musiałam żyć..'

Musiałam. Muszę. Bo gdy dni uciekają, a ja razem z nimi, nie biegnę już tak całkiem na oślep. Ostatnio, zupełnie przez przypadek, uadło mi się dostrzec coś, co do tej pory było niewidoczne i może niemożliwe do zobaczenia. Bo w ogole nie istniało. A teraz? Teraz jest coraz wyraźniejsze. I Ty też to chyba widzisz. Ale po drugiej stronie. Stoisz po drugiej stronie. Machasz, widzę. Lecz czy chcę do Ciebie dobiec? Proszę, daj mi pół godziny.

'..Zastąpił drogę
czarny gęsty las
dłonie oplótł cierń
miliony lat przedzierałam się
aby móc jeszcze odnaleźć cię
ognisty ptak wyszarpuje sen..'

Przeszkoda. Zresztą mogłam się tego spodziewac. Zresztą wiedziałam. A zresztą.
Chyba jednak po cichu mi zależało. Ale po cichu. Niedostrzegalnie. Bo przecież nadal mam swoje zasady, nadal nie wierzę. A jednak.

 
'..Wokół dziwnie pusty pokój
rozumiemy się bez słów
kiedyś na ulicy marzeń.'

Tylko od nas zależy to co będzie. Czy wymalujemy sobie drogę po której będziemy szli razem, czy na rozwidleniu pożegnamy się i każdy z nas pójdzie po swojej ulicy marzeń.

black.rainbow : :
maj 25 2006 Prawda jest symfoniczna.
Komentarze: 16

Człowiek może bardzo zranić. Tak bardzo, że właściwie nie czujesz bólu. Nie czujesz nic. W Twych oczach odbija się jedynie zaskoczenie z domieszką przerażenia. I tylko jedno, jedyne słowo nie schodzi Ci z ust: Dlaczego..?
Czasami tracę wiarę. Tracę także cały mój entuzjazm. Mysle sobie, ze właściwie po co się tak staram. Po co na każdym roku daje z siebie wszystko to, co najlepsze skoro spotyka mnie za to potępienie i ironiczny śmiech. Po co, do jasnej cholery, mam tak być, skoro widzę tylko nieznośny upór, nie do wytrzymania.
Czasami wątpie w siebie. Kłócę się i obrażam. Nie odzywam. Odłączam.
Żeby zaraz potem powrócić i żyć dalej.

black.rainbow : :
maj 21 2006 ' jakbyśmy nocą błądząc pod ziemią...
Komentarze: 12

Nie spodziewam się cudu. Czasami ktoś zapuka do drzwi. Wtedy jesteśmy. I jest zwyczajnie, tak po prostu. Bardzo miło. Ale ja czuję, że jednak coś jest nie tak jak być powinno, że w pewnym momencie zapomniałam swojej kwestii i teraz wszystko idzie na opak. Nie liczę na podpowiedź. Bo sufler dawno wypadł z gry, niesiony wyobraźnią jest już w swoim świecie marzeń. A ja z każdą falą oddechu błądze wzrokiem dookoła szukając mojej roli.
Do końca jej nie znam. I pod żadnym pozorem uczyć się jej na pamięć nie będę.

Znowu zajrzałam w mój stary pamiętnik, prowadzony ot, tak dla zabawy kiedyś, kiedyś. Nie odnajduję w nim już siebie. Choć charakter pisma łudząco podobno.

Błądzę.

black.rainbow : :
maj 19 2006 Przyszłości się nie poznaje, lecz się...
Komentarze: 12

Tak długo, a ja nadal nie mogę zrozumieć. Niektóre osoby są chodzącymi zagadkami. Czasami patrzę, jak przechadzają się pomału, chowając twarz przed swiatem, a za sobą zostawiają jakby długi cień tajemnicy. I nigdy nie wiesz, co myślą. Nawet po oczach nie widać. I takie osoby są trudne. Ale to z takimi osobami lubię przebywać. Powietrze jest przesycone niedomówieniami i brakiem wyjasnień. Ale właściwie.. po co wyjaśniać? Czasami nie warto wszystkiego wiedzieć.

- Wszystko jakby stanęło do góry nogami.
- A mnie się wydawało jeszcze przed chwilą, że wszystko raczej stoi w tej samej pozie..
- Nie udawaj, że nie wiesz o czym mówię.
- Mam wrażenie, że wiem. Ale to już nie na teraz.
- Co to znaczy?
- Nie tym zaprzątam sobie głowę.
- Nie będę ci mówiła, że jestem ciekawa.
- Nie musisz. Ale nie pisnę ani słówka.
- Wiedziałam.
- Bo jednak lekam się utraty złudzeń, więc wolę pozostać w swiecie marzeń.
- Tym razem to ty mnie zaskoczyłeś.
- Jeszcze nie raz.

Mimo wszystko, chciałabym wiedzieć.

black.rainbow : :
maj 17 2006 Bardzo.
Komentarze: 14

Bardzo nie lubię jak gdzieś blisko mnie uderza piorun. Oślepiająco jasny piorun. Wtedy się bardzo boję. Jak byłam mała, kiedyś piorun wpadł nam do domu, bo okno było otwarte. A ja ze strachu zamknęłam się w łazience.
Bardzo nie lubię jak 'moja ławka' jest w parku zajęta. Czasami po prostu ma się duże przywiązanie do rzeczy martwych. Czasami nie można się odzwyczaić.
Bardzo nie lubię oczu mojej sąsiadki. Są strasznie głębokie. Jedyne co się w nich odbija to uderzający smutek.
Bardzo nie lubię jak do kogoś nie dociera moje 'nie'. Po prostu starają się nie słyszeć.
Bardzo nie lubię jak się mnie do czegoś zmusza. Na siłę, na przekór wszystkiemu.
Bardzo nie lubię jak ktoś ocenia na pierwszy rzut oka.
Bardzo nie lubię jak słyszę o ludziach obojętnych na ludzką krzywdę.
i tak dalej.

Ale lubię świat. I ludzi.
Lubię Was:)

black.rainbow : :