Archiwum czerwiec 2006


cze 23 2006 W ślepej uliczce.
Komentarze: 18

Pogubiłam się. Bardzo. Dlatego opuszczam blogi na pewien czas. Ale wrócę! Obiecuję, że nadrobię zaległości.
Mam nadzieję, że wyjdę na prostą. Pozbieram pokaleczone marzenia i odszukam prawdę. Znajdę uśmiech.
'..świat jest taki ładny - po drugiej stronie zamkniętych okien'.
Tak.
Pozdrawiam i przytulam.

black.rainbow : :
cze 20 2006 Mimo to, gdy wróżę z gwiazd wychodzi mi.....
Komentarze: 10

I próbowałam utrzymać postawę. Próbowałam się uśmiechnąć. Tylko żeby nie mrugnąć.
Bo miało być już tylko słońce. Tylko spokój. Nawet marzenia stały się bardziej osiągalne, takie żeby stanąc na palcach (bo wtedy dotykałam już je prawie).

W tym rzucie udało się zbić wszystkie kręgle.

black.rainbow : :
cze 17 2006 Na dachu świata.
Komentarze: 12

Dach nie jest wcale tak stromy. I zawsze to bliżej nieba, jakby nie patrzeć. Kiedy stoisz w oknie, nadal jesteś uwięziony pomiędzy ścianami, tak, czujesz się bardziej wolny.
Dlatego nie zagarniam od razu całej przestrzeni. Wolno patrze; zwykle do góry. Dziwię się, że nic nie myslę. To znaczy, że nic nie czuję? Czuję wiele rzeczy, ale o nich nie myslę. Gdyby tak było na zawołanie.
Bo nie czuję potrzeby przejmowania się. Nie ciągnie mnie na dół. Tam nikt nie czeka z porcją spokoju na talerzyku. Nie to oferują mi za uśmiech. Który zresztą staje się nierozpoznawalny przez Codziennych.
Chmury bardzo leniwie spacerują. One nigdzie nie muszą się spieszyć. Za niczym gonią. Co dzień to samo. Nie chciałabym być chmurą.
'Powietrze pachnie jak malinowa mamba..'.
Góra dół, góra dół. Tak naprawdę nie wiem co będę robić za minutę. I ktoś mógłby pomyśleć, że być może wariatka na dachu. Że może nienormalna.
Ale zawsze to bliżej nieba. Przecież każdy może koło mnie usiąść.

Chciałabym stairway to heaven.

black.rainbow : :
cze 14 2006 Lubię jak grasz.
Komentarze: 11

Słomki trzy, napój jeden. Trzeba się dzielić. Zwłaszcza, że to ulubiony, odmówić szkoda. By potem ciut wyżej niż dotychczas po chodniku spacerować.
Wrażenia z dnia minionego. Chyba najbardziej utkwił mi w pamięci widok mojego czółenka na żyrandolu. Nie mam pojęcia jak on tam się znalazł, naprawdę. Aha, i jeszcze tych trzydzieści patriotycznych biało-czerwonych balonów puszczonych przez balkon. Niech tam, sobie też polatają!
Bo to tak na przywitanie lata. Czuję już to ciepło, czuję jak promyki słonca łaskoczą mnie w policzki i ramiona. Z uśmiechem jeszcze przez dwa miesiące.

Znów grał na gitarze. A ja kocham motyw gitary, choćby były to tylko trzy dźwięki. Jednak teraz było ich więcej, dużo więcej. Ale było wolno, było cicho, czasami przerywając. Był też śpiew. Nie mój (bo ja śpiewać niestety w żaden sposób nie potrafię).

- Lubię jak grasz.
- Komplement?
- Chyba tak.
- Miło mi. Bo ja lubię jak słuchasz.
- Słucham..
- Gitara prawdę ci powie..
- To graj..

Nie wiem tylko, która prawda jest tą Prawdą Prawdziwą.

black.rainbow : :
cze 11 2006 Gdzieś wysoko..
Komentarze: 12

Byłam trochę w górach. We dwójkę wędrowaliśmy do upadłego, czasami nawet tak dosłownie. Teraz i tak prawie wolne, więc czemu nie jechac. Oderwać się od tego wszystkiego. Od codzienności. Rutyny. tylko cztery, albo aż cztery dni. Jestem pewna, że jedyne słuszne dwa słowa to 'było super'. Fakt faktem ciężko było wyjeżdżać. Lubię góry. Lubię po prostu wiedzieć, że mam je za oknem. Lubię.
Na zmiętej kartce papieru mam ten widok. Bo zapomniał aparatu. Nie tracąc ani chwili musiałam gdzieś go zachować. I choć tylko czarnym atramentem, jak ja patrzę jest taki jak wtedy. W kolorach - Wyjątkowy.

I jeszcze Skazany na bluesa. Oglądany późno w nocy przy akompaniamencie deszczu. Mocno się wzruszyłam.

'Był jednym z niewielu skazanych na bluesa
Ten wyrok dodawał mu sił
Miał dom i rodzinę, spokojnie mógł żyć
Lecz często uciekał, by stanąć przed wami
By znów nabrać sił, by znów nabrać sił

Bo czasu miał mało, przeczuwał to
Skazany na bluesa, ilu jeszcze jest takich jak on...'

black.rainbow : :