Archiwum październik 2006


paź 26 2006 /Nie na krześle, nie we śnie./
Komentarze: 10

Codziennie oglądam wschód słońca. Zachód sam puka do moich okien. I tak zapatrzona trwam kilka długich chwil. Dlatego ciągle ten sam motyw; pędzel zaprzyjaźnił się z tymi ciepłymi barwami. Ja jeszcze nie do końca. Bardzo rano, idąc chodnikiem spadają wokół mnie kolorowe liście. Dzieci zbierają resztki kasztanów. Bo jesień. A ja, kiedy już z półprzymkniętymi oczami, robię bilans dnia, na końcu dochodzę, niezmiennie do jednego wniosku:

Wszystko nie tak.

Paradoks. Podobno tak jest. Podobno zmienne.

black.rainbow : :
paź 20 2006 w poszukiwaniu.
Komentarze: 13

..najważniejsza jest równowaga. Człowiek, który kieruje się tylko rozsądkiem w rozstrzyganiu osobistych spraw, łatwo może stać się oschły i bezwzględny, chociaż wcale nie musi! Ten znowu, który ulega rytmowi swojego serca i przyśpieszone jego bicie traktuje jako sygnał do podjęcia odpowiednich decyzji, łatwo może przegrać..

a ja ciągle gdzieś pomiędzy dwoma płaszczyznami luster.

black.rainbow : :
paź 12 2006 don't care.
Komentarze: 7

Rozmazywałam palcami dym z komina fabryki na niebie. I gęsta chmura pojawiła się nad moją głową, zapowiadając wcześniej objawiający się w różny sposób deszcz. Nie wiem czy wszystko co robię ma jakiś, nawet najdrobniejszy i mało znaczący sens. Bo chyba najważniejsze, żeby się nie poddawać. Bez względu, na przekór patrzeć ludziom prosto w oczy, wzruszając ramionami na słowa z reguły złe i mające na celu zmusić do schowania głowy w piasek. Nie bać się myśli, które przychodzą nagle. Śmieję się.
Bo jest dobrze.

black.rainbow : :
paź 06 2006 'I nie znałam siebie spokojnej tak, bez...
Komentarze: 6

Bo ja po prostu otwieram oczy, popatrzę przed siebie i na boki, powiem kilka słów i znów kładę się spać. Nie wiem jaki jest dzień tygodnia i jaka godzina jest też nie wiem.

Wystarczy jednak to jedno spojrzenie, żebym wiedziała, że warto tak po prostu być. I nie potrzeba mi nic więcej.

black.rainbow : :
paź 01 2006 Dzisiaj znowu pada deszcz..
Komentarze: 8

Tyle się wokół mnie ostatnio dzieje, ale zdaje mi się, że jestem gdzieś obok tego, zaledwie o pół kroku, a jednak dalej, niż by się to mogło wydawać. Kiedy już mam coś powiedzieć, ktoś zasłania mi ręka usta. Rola wolnego słuchacza nie jest zbyt zachęcająca, chociaż można sporo się przy tym nauczyć, jednocześnie usłyszeć rzeczy, że aż źrenice powiększają się do granic niemożliwosci. Szybko to mija, bo serce nie jest przyzwyczajone do końskiego galopu, za horyzontem czeka już droga prosta.
Tak, droga prosta, a ja nie potrafię tak ot, przejść obojętnie. Ciągle słyszę muzykę.
Dzwonił, dzwonił długo, zazwyczaj po czterech sygnałach odbieram, teraz ze skupieniem wpatrywalam sie w ten maly ekran telefonu, czekajac az zamilknie. Chciałam poznać jego myśli, chociaz wylaczylam telefon. Przeszłość nie wraca, to nie tak, ze możesz w dowolnej chwili przezyć ten sam moment ponownie, jeszcze i jeszcze raz, jednoczesnie omiajac te fragmenty, ktorych sie wstydzisz, albo chcesz zapomnieć. Wyrzuciłam kartki z wyrywanego ściennego kalendarza.. Lipiec i sierpień utonęły.
A teraz pada i to dlatego nie chce mi się smiać. Kubek z herbatą stoi niewzruszony i niechciany.
Dzisiaj wcale nie ma w tłe pieknej muzyki..
..a jutro będzie lepiej i tak to się kręci, biegnie, tylko czasem przystaje, zeby z zachwytem oglądnac zachod słonca.

black.rainbow : :