Archiwum luty 2006


lut 28 2006 nieuchwytne.
Komentarze: 4

‘Nie zatrzymasz bańki mydlanej na słomce, choć piękna jak cud cudów, choć się mieni słońcem; nie zawrócisz rozmowy wpół gestu, wpół słowa; nie złapiesz w dłonie tęczy chociaż kolorowa; nie wstrzymasz w locie ptaka, ni dmuchawca puchu, ani rosy w południe, ni wiatru w bezruchu. Nie zatrzymasz serc bicia i wędrówki ziemi. Coś trwa, coś zostaje. Gdzieś w głębi duszy, cicho gra malutki grajek..’

*

Płomień świecy jest magiczny. Lubię się od czasu do czasu nim pozachwycać.

 

black.rainbow : :
lut 24 2006 Więc powiedz mi..
Komentarze: 11

Cenię sobie szczerość. Naprawdę, wolę czasami usłyszeć kilka dobitnych słów, niż podejrzewać, co ten/ta/to o mnie myśli i wyobrażać sobie niestworzone historie. Ale taka szczerość do bólu.. taka, która rani.. kaleczy, chyli się ku kłamstwu.. Szczerość, która w jednej chwili potrafi zwalić z nóg. Szczerość, która nie zna umiaru i granic. Po takiej dawce szczerości długo zbieram się w sobie. I obwiniam się oczywiście.

 

Bo to przecież zawsze moja wina.

 

„Często najzręczniejszą chytrością jest szczerość” {Joseph Conrad}

 

black.rainbow : :
lut 20 2006 Przesiąknięte serca miast..
Komentarze: 12

Wczorajszy samotny wieczór. Jedynym towarzyszem stał się Karton Soku Grejpfrutowego. Wpatrywałam się w Niego, rozmawiałam z Nim nawet! Odpowiedział mi jedynie wyniosłym milczeniem i czymś w rodzaju pogardy. Takie miałam wrażenie. Swoją drogą, to Karton Soku Grejpfrutowego może kimś gardzić? Chyba nie. Chociaż nie jestem pewna. Niczego nie mogę być pewna. Bo czy mogę przewidzieć jutrzejszy koniec świata (jeśli takowy ma zamiar nagle u Nas zawitać)?

Nie.

Czy mogę zobaczyć jakimś Magicznym Wewnętrznym Okiem, czy jutro ktoś zginie, czy stanie się jakaś tragedia, a może zupełnie odwrotnie..?

Nie mogę.

Lecz ta bezradność jest uzasadniona. Każdy ją ma, więc czuję się z tym lepiej.

*

Nie wiedziałam jaki ruch uczynić, aby dobrze zacząć. Nie lubię początków, bo są najtrudniejsze, choć rozwinięcie też przyprawia kłopotów. Zakończenie ma podobno przynieść ulgę i jednocześnie satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. A jeśli tak nie jest? Jeśli tak nie jest.. to wiem i utwierdzam się w przekonaniu, że nie tylko początek jest trudny, ale i inne etapy przejściowe.. Niestety.

W końcu jednak zrobiłam to. Kreska, która miała być zdecydowana i dominująca była jedynie nieśmiałą, cienką linią, starającą się jakby.. wchłonąć się w płótno. Zniknąć, nie wystawiać się na pośmiewisko, nie narażać na wyśmianie.. Żal mi się zrobiło tej kreski.

Po chwili nie było się czego wstydzić.. z kreski powstał piękny motyl wzlatujący nad śmietniskiem. On – oznaka piękna, które chce za wszelką cenę przyozdobić smutny krajobraz surowego przedmieścia..

*

Mrugam do Was jednym okiem, a potem drugim. I uśmiecham się. Uśmiech jest podobno zaraźliwy. Nawet ten całkowicie wirtualno-blogowy:)

black.rainbow : :
lut 16 2006 Uśmiech.
Komentarze: 11

- Usmiechniesz się trochę?
 - Obawiam się, że nie.
 - W takim razie ja też przestanę się uśmiechać.
 - Dlaczego?
 - A dlaczego Ty się nie uśmiechasz?
 - Bo nie mam powodu?
 - Tak? A to że ja tu jestem, to nie powód?
 - Chyba zwariowałeś. Ty ciągle jesteś u mnie. Częściej jesteś u mnie, niż u Swojej Dziewczyny.
 - No wiesz, obraziłem się.
 - Dobra, już dobra.
(uśmiecham się promiennie)
 - No, taka mi się podobasz.
 - Uważaj na słowa.
 - Ty to dopiero jesteś...
 - Masz rację, ja to jestem...

Te nasze rozmowy zwykle do niczego nie prowadzą. Ale jest pozytywnie. Ostatnio On zapatrzył się na jakąs brykę i wpadł do kałuży. Nie jakiejś tam małej kałuży ale takiego bajorka. Wtedy to dopiero się smiałam:) ale to zupełnie inna historia..

'uśmiech maluje się na twej twarzy taki nieśmiały, radosny, szczęśliwy taki dyskretny i taki pełny taki głęboki, zakotwiczony w duszy ten uśmiech na twarzy jak różowy płatek róży jak bukiet fiołków z fiołkowym zapachem jak świętość w miejscu świętości jak światłość oświetlająca mroki jak farba kolor dająca jak nuta tworząca symfonię jak myśl rodząca pomysł ten uśmiech cię rodzi na nowo ten uśmiech daje ci życie ten uśmiech ciągle cię tworzy jak Bóg tworzy życie' 
black.rainbow : :
lut 14 2006 W związku z czternastym dniem drugiego miesiąca...
Komentarze: 7

Walentynki są jakie są.. Ale tak po cichu chciałabym Wam życzyć dużo miłości. rozbawienia. zadurzenia. błogiego uśmiechu. oczarowania. radości. szczerych wyznan ukochanego bądź ukochanej. bliskości. zalotnych spojrzeń. romantycznych listów. mnostwa słodyczy w nadchodzących dniach.. A tym samotnym osobom, wśrod ktorych ja tez jestem posyłam najpiękniejszego motyla. Na którego skrzydłach są piękne, czerwone serca.  Jeszcze uda Nam się znaleźć swoją bratnią duszę..

Na pewno..

black.rainbow : :