Archiwum wrzesień 2006


wrz 25 2006 'A może pędzel za każdym razem, zmieniał...
Komentarze: 12

..czasami uda się człowiekowi przeżyć coś, dla czego chciałby jakiejś szczególnej scenerii, żeby pogłębić efekt, żeby odebrać wrażenie mocniejsze, które zostałoby w pamięci także i obrazem chwili. Czasami znowu udaje się znaleźć samą tylko scenerię, fascynujące otoczenie, w którym nie dzieje się nic. To tylko malarstwo i literatura mogą zespalać dowolnie formę i treść. W życiu jest inaczej. Człowiek to rzeczownik, a jak wiadomo rzeczownikiem rządzą przypadki..
A w głowie, gdzieś zakamuflowane ciągle mam jedno pytanie: Czy warto zaryzykować, pomimo wszystko, pomimo wszelkim regułom?

black.rainbow : :
wrz 23 2006 Niech świeci.
Komentarze: 9

Obudził mnie świt. To pewnie on pukał w okno, a może po prostu gałęzie się obijały, dokładnie nie umiem określić. Jeśli jednak to był świt, to lubię takie budzenie.
Leżenie na łóżku jest samo przez się usypiające.
'..(ono) byłoby wspaniałym przeżyciem, gdyby człowiek miał wystarczająco dlugą kredkę, by rysować po suficie.' (Gilberth Keith Chersterton) Miał rację. Jednak z braku owej kredki, pozostanie w pozycji lezacej nie mialo większego sensu. Poczułam zimno dotykając szyby i pomyślałam sobie, że to już tak naprawdę koniec pięknego, letniego słońca. Tymczasem myślę już o wiośnie.
Taki to ze mnie zmarźluch jest.

black.rainbow : :
wrz 19 2006 Ponad ziemią.
Komentarze: 12

Bo wtedy zapominam o wszystkim i nie robię problemu z wielkiej zamazanej plamy przed moimi oczami. Wtedy podłoga jest dla mnie conajmniej równią pochyłą, gdy kosmyki włosów wplątują się w splecione dłonie. Wielkie lustro na ścianie odbija sylwetki zachwycone muzyką, która umiejętnie ich prowadzi. Nie oglądając się dookoła bo nic nie jest wtedy ważne. Niech pozytywka gra bez końca.

Zatańczymy?

black.rainbow : :
wrz 16 2006 Skacząc na trampolinie patrzę poza obłokami....
Komentarze: 13

Nabieram sił, żeby znów odbić się od codzienności. Bo to coś poza, jest o wiele ciekawsze i być może rzeczywiście łatwiejsze. Spacerując po lini narysowanej przez malarzy naszego w końcu wspólnego losu oglądam się za siebie.
Cieszę się, że widzę wówczas podobnych do mnie, dalekich ale tak bardzo bliskich ludzi. Nie wołam ich. Wystarczy tylko to, że są.

- Zobaczysz, teraz będzie lepiej.
- Już zobaczyłam.

black.rainbow : :
wrz 13 2006 Z lekkim zmrużeniem prawego oka.
Komentarze: 10

Ktoś może być przecież tak różny od nas, a mamy wrażenie, że razem jeszcze się wymienialiśmy grzechotkami. Dziwne to los nam stwarza bonusy i pułapki, a mi czasem nie udaje się długi skok i spadam o kilka poziomów w dół. Po drodze jednak mogę dojrzeć złotą gwiazdkę, która sprawia, że choć przez chwilę punkt widzenia zmienia mi się na całkowicie tęczowy. Jednocześnie czasem zdarza mi się pomyśleć, że to tylko kiepska wersja demo całej tej gry. Jednak wciąż śmigam niekiedy niemal z prędkością światła dalej.
Pomimo szybkości, znajduję czas, żeby podnieść do góry, wysoko brwi i ze zdziwieniem odkryć, że można czytać w myślach, co okazuje się zaskakujące, bo przecież niemożliwe. I dziwię się tak, drapie po nosie, odganiam osę i tak czytam w tych nieokiełznanych myślach Ktosia, bo taki obcy, a taki swój. I po półgodzinnych spotkaniu, każdy w swoją stronę idzie, z uśmiechem na buzi, bo jednak wydał nam się dziś piękniejszy zachód słońca.
I w długim wazonie, gdzie dumnie wznosi się róża, chciałoby się widzieć zwykłego tulipana. Tak jak dawniej.

...a mysz moja komputerowa wyraźnie czai się na dwa cukierki:)

black.rainbow : :