paź 12 2006

don't care.


Komentarze: 7

Rozmazywałam palcami dym z komina fabryki na niebie. I gęsta chmura pojawiła się nad moją głową, zapowiadając wcześniej objawiający się w różny sposób deszcz. Nie wiem czy wszystko co robię ma jakiś, nawet najdrobniejszy i mało znaczący sens. Bo chyba najważniejsze, żeby się nie poddawać. Bez względu, na przekór patrzeć ludziom prosto w oczy, wzruszając ramionami na słowa z reguły złe i mające na celu zmusić do schowania głowy w piasek. Nie bać się myśli, które przychodzą nagle. Śmieję się.
Bo jest dobrze.

black.rainbow : :
*linka*
14 października 2006, 14:08
Masz rację... Boję się jednak, że ja w tej chwili tak nie potrafię. Może jutro spojrzę na wszystko z innej perspektywy... Bo zazwyczaj takie załamania są u mnie jednodniowe.
Cieszę się, że Tobie się udaje postępować w taki sposób. Nigdy nie należy się poddawać... Tylko że czasem zdarza się nam o tym zapomnieć.
Pozdrawiam gorąco i dziękuję za Twoje słowa :*.
black.rainbow -> insciens
13 października 2006, 18:08
Nie wspominałeś, aczkolwiek teraz to czynisz, za co dziękując chylę główkę :)
Buziak wirtualny, lepszy taki niz zaden!o!;)
Jusha
13 października 2006, 17:53
święte słowa :)
Śmiej sie :D
intensiv_plum
13 października 2006, 10:39
Powaliło mnie to co napisałaś:]Mianuję te zapiski tytułem notki miesiaca:)))
insciens
12 października 2006, 21:05
\"Nie bać się myśli, które przychodzą nagle\"- aleś mnie ucieszyła tymi słowami! :) Czy ja już kiedyś wspominałem, że Twoje słowa mają taką magiczną moc, że się lepiej jakoś tak robi?
Bo jest dobrze... jest dobrze, no! :)
Buziaki (wirtualne, no ale cóż ;) )
12 października 2006, 20:53
do przedostatnich zdań tak samo. śmiać się jeszcze nie umiem.
czarna-róża
12 października 2006, 18:03
śmiej się dalej :] bo przez życie powinno się przejść z uśmiechem na ustach :]

Dodaj komentarz