Archiwum 10 listopada 2006


lis 10 2006 Jak co dzień.
Komentarze: 12

Rozplaskane liście na chodnikach, kaptur na głowie, rozwiane włosy, rękawiczki i duży kolorowy poskręcany lizak. Czasem moja wielgachna teczka a czasem torba wypchana niewiadomo-czym. Dosłowne dmuchanie na zimne.
Czesto razem zastanawiamy się na czym polega dorosłość. Nie chcemy się do niej przyznać. Z duszą dziecka, z ciekawością przyglądamy się zakochanym parom, czule przytulającym się w parku, młodym małżeństwom i tym juz bardzo starym. I myślimy sobie, że tez chcemy kiedyś za dziesiąt lat usiąść z kimś kochanym i spojrzeć w oczy z taka sama młodą, prawdziwą miłością; chcemy na miejsce wystygłej herbaty zaparzyć świeża i chcemy chodzic do teatru. Za dziesiąt.
A teraz? Chcemy byc szczesliwi. Na przekór ludziom bez nadziei i marzeń. A dzisiaj znowu muzykowaliśmy.

black.rainbow : :