Archiwum 16 grudnia 2006


gru 16 2006 Pozostało dni..
Komentarze: 6

Ciągle nie mam żadnych podarków dla bliskich. Sklepy coraz bardziej kolorowe, wystawy migocące, choinki mi się przed oczami dwoją i troją i czworą i.. I to dobrze. Ale tak wracając, zaglądam do tych sklepów i dużo rzeczy mi się podoba. Ale to albo za drogie, albo po dokładniejszym pooglądaniu, traci to pozytywne pierwsze wrażenie. Ale pali mi się już natrętna lampka ostrzegawcza, że muszę się śpieszyć. To tak jakby śpiesz się powoli?
Mam już nawet choinkę. Pachnąca stoi w dużym pokoju. Mały dzisiaj powiesił na najniższej gałązce bombkę, "żeby jej nie było zimno i smutno" :)
Maluję znowu pokój. Do świąt będzie gotowy. Bawię się tymi kolorami, dostałam przyzwolenie na pełną samowolkę, że tak powiem, a jeśli nie ma granic, trzeba z tego korzystać, jak się da.
Jeśli nie ma granic. A jeśli są, to przecież i tak udajemy, że ich nie zauważamy. Gasimy swiatło i po ciemku, marną gumka zacieramy te granice, ktore najbardziej nam nie leża, które przeszkadzają w kolejnym kroku. Konsekwencje? Te okazuja się mało interesujące. A skutek jest zawsze ciekawy, choć tak niezmienny.

black.rainbow : :