lis 28 2005

myśli jak morskie huragany.


Komentarze: 7

Bo tak właściwie.. nie ma o czym mówić.

 Mój parapet, dość szeroki żebym mogła na niego usiąść i oprzeć policzek o zimną szybę, stał się najprzyjemniejszym miejscem w całym mieszkaniu. I to nic, że nikogo nie ma na dworze. Ja widzę dużo rzeczy. Poczynając od różnobarwnych motyli, tysiąca kwiatów, plaży, morza kończąc na szaroburej, nieśmiałej tęczy, zbyt strachliwej żeby przeciwstawić się chmurom i zając choć kawałek nieba tylko dla siebie..

Tak wiem. Piszę bez sensu. 

black.rainbow : :
madelle
29 listopada 2005, 11:13
Mój parapet jest zawalony głupotami, drobiazgami, rzeczami niepotrzebnymi... Chociaż... chciałabym móc czasami tak posiedzieć...
28 listopada 2005, 23:05
jak dla mnie widok całkiem nice :)
28 listopada 2005, 22:55
A u mnie wirują śnieżynki... Czyżby to już zima?
28 listopada 2005, 21:53
też lubię tak przesiadywać, a w ręce kawa z mlekiem...
pP
28 listopada 2005, 18:45
Nie wiem co to bylo co wzielas, ale mogla bys sie podzielic ;)
28 listopada 2005, 18:45
zawsze chciałam mieć taki szeroki parapet...i nie uważam, że piszesz bez sensu...lubię czytać Twoje notki:)
Dotyk_Anioła
28 listopada 2005, 18:38
Też lubię... Tak siedzieć...

Dodaj komentarz