mar 15 2006

Mogę uciec?


Komentarze: 15

'...zazdrość
taniec szybkich palców na szybie
śniegu miękkość
grabiona zachłannie
spalanie oddechu -
wykorzystywanie ułamków przestrzeni
wiatr -
obejmujący wszystko
wiążący rozsypane elementy świata
doskonałe istnienie
gdzie czekam
zwinięta w kłębek - na cios.'


Nie powinnam tu pisać, że jest mi źle. Coś w środku rozrywa mnie na kawałki. Nie powinnam się nad sobą użalać. Przecież powinnam być szczęśliwa! Powinnam.. napisać, że dzisiejszy dzień był piękny, nawet słońce od czasu do czasu zaświeciło mocniej i poczułam się odrobinę lżejsza, przybrałam skrzydła i uniosłam się nad ziemią, marząc by odlecieć jak najdalej.. Powinnam czuć zachwyt, rozpierającą radość..
Ale tak nie jest.

Powiedz, kim jesteś?
Czy gdybym wołała, odwróciłbyś się i stanął przede mną, aby mi pomóc?
Czy mogłabym w Ciebie uwierzyć?
Czy jesteś prawdziwy?


Pewnie pozostaniesz niewzruszony.
Bo kto by się przejął.

black.rainbow : :
18 marca 2006, 19:03
Dziękuje Ci :* ..dziękuje:).
18 marca 2006, 16:53
Echh... Kazdy ma te same watpliwosci... Sily zycze:*
Jusha
18 marca 2006, 16:14
Dzięki :) za słowa wsparcia :*
18 marca 2006, 13:06
Na świecie jest dużo obojętnych ludzi. Inni nie są obojętni, ale się boją. Ale są przecież też i Ci prawdziwi, w kórych można wierzyć :)))
17 marca 2006, 23:19
Niczego nie można być pewnym...może ktoś się jednak przejmie :>
17 marca 2006, 12:35
najczesciej w chwilach w ktorych powinno sie umierac z rozpaczy nie czuje sie juz nic.takie male pocieszenie ;)
niewinnniątko
16 marca 2006, 21:43
a właśnie, że powinnaś pisać. a nóż pomoże? skoro nie czujesz tego zachwytu to coś musi w tym przeszkadzać i trzeba owe coś zlikwidować...
16 marca 2006, 18:10
Ktoś przejąłby się napewno.
czarna-róża
16 marca 2006, 16:32
ja bym się przejeła :] użka do góry, wspaniała z ciebie kobietka, wiesz?
pisz, pisz ile trzeba będzie, to pomaga :]
black.rainbow->ERRAD
15 marca 2006, 23:49
Pomóż mi je dostrzec..
15 marca 2006, 23:19
Nie ma wyraźnej granicy między dobrem i złem, radością i smutkiem czy wiarą i nadzieją... Bo serca nie rozróżniają żadnych granic. Może dlatego nie zawsze umiemy dostrzec to piękno, które w nich jest...
15 marca 2006, 22:00
Nie mów tak...Nikt by się nie przejął? O nie..na pewno znalazło by się dużo osób,które by się przejeły,a wśród nich i ja:).
Heeeh. To co uciekamy razem?
Trzymaj się!:*
15 marca 2006, 21:24
Więc pesymizujesz siebie sama. A dlaczego się nie przejąć? Zwkłaszacza, że Tobą :*
Staram się być prawdziwą.
poza_czasem
15 marca 2006, 21:00
No właśnie...tu jest bezpiecznie i można się zwierzać nieznajomym. Dobrze ,że piszesz. Pewne rzeczy lepiej wyrzucić ,zamiast je kumulować w sobie i czekać aż urosną do niebezpiecznych rozmiarów by wybuchnąć z niewyobrażalną siłą w najmniej oczekiwanym momencie.
Są ludzie ,którzy by się przejęli. Jeszcze nie jest z otoczeniem tak źle. Poza tym niektórzy to takie anioły stróże...wystarczy w nich uwierzyć i już są.
*linka*
15 marca 2006, 20:39
Ale właśnie tutaj człowiek może spokojnie wszystko z siebie wyrzucić... W tym miejscu możemy się podzielić z innymi nie tylko tym, co nas cieszy, ale także tym, co nas boli. Nie powinnaś tego dusić w sobie. Ja nie nazwałabym tego użalaniem się :). Nie wiem co takiego się stało, że zamiast odczuwać radość, czujesz się przygnębiona i załamana... ale mam nadzieję, że niebawem to się zmieni. Zobaczysz, jeszcze wszystko zmieni się na lepsze :)!
Kto by się przejął? Z pewnością wiele osób...

Dodaj komentarz