sty 15 2006

'Bo w moich obrazach jest dusza ma..'


Komentarze: 8

Zaczynam ten piękny i beztroski czas zwany feriami. Po feriach spodziewam się również ważnego wydarzenia, myślę, ze nie tylko dla mnie ale także dla moich bliskich. Ale wszystko w swoim czasie. Nie mam konkretnych pomysłów, na ciekawe spędzenie tego wolnego czasu. Chciałabym pojechać w góry, ale to nie przejdzie, bo to nie ode mnie zależy, nawet w tym najmniejszym stopniu. A szkoda.

Kocham góry. Jak byłam mała (no, może średnia:)) całe dwa miesiące wakacji spędziłam w Karpaczu. Tam poznałam pewnego Pana, nie pamiętam jak miał na imię w każdym razie, ja nazywałam go Panem Malarzem. Bo malował. Pięknie malował. Ja, wówczas z moimi dziecinnymi rysunkami w maleńkim rysowniku, nie dorastałam mu do pięt. Teraz zresztą też nie. To On nauczył mnie jak trzymać ołówek, pędzel, jak cieniować, jak nakładać barwy, ale przede wszystkim nauczył mnie widzieć. Nie patrzeć ale widzieć. Zrozumiałam, że jest między tymi dwoma, niby nic nie różniącymi się słowami, ogromna przepaść. Tak się zaczęło. Z tego względu, że mieszkaliśmy z rodzicami u rodziny, a Pan Malarz mieszkał po sąsiedzku, nie miałam żadnych kłopotów, żeby chodzić do Niego na tak zwane lekcje. Lekcje rysunku. Nie miałam pojęcia, jak się mojemu Nauczycielowi odwdzięczyć, więc swój pierwszy, ‘dorosły’ obraz podarowałam właśnie Jemu. Chciałabym Go kiedyś odwiedzić.

 

 Może jeszcze zdążę. W każdym razie bardzo bym chciała.

 

Wczoraj cały wieczór, z przerwą na herbatę spędziłam na parapecie mojego okna. Czasami mam wrażenie, że to jedyne miejsce, w którym czuję się naprawdę bezpiecznie.

 

Buźka.

 

black.rainbow : :
16 stycznia 2006, 20:02
jak fajnie miec beztroskie ferie. ja mam teraz urlopik, ale caly bozy czas slęcze nad ksiazkami:( wspaniale jest potrafic malowac. moja babcia przepieknie maluje obrazy. nawet mamy jeden w domu. niby ja tez mialam predyspozycje, ale jakosss. pozdrowka.. nika
16 stycznia 2006, 19:46
Kiedyś malowałam...,ale stwierdziłam,że raczej się do tego nie nadaje...Może kiedyś znow zacznę :)...
Ciekawa historia:) fajnie było tak spotkać takiego Pana Malarza...Może uda Ci się go jeszcze odwiedzić:>? Życzyczę Ci tego!
black.rainbow->calaja
16 stycznia 2006, 09:57
On miał już swoje lata... wujkowie sie przeprowadzili i właściwie nie wiem jak tam trafić. Zobaczymy..
15 stycznia 2006, 22:29
Pozdrawiam.
15 stycznia 2006, 18:33
zawsze chciałam pięknie malować, ehh ołówkiem to mi jeszcze wychodzi ale farbami to szkoda gadać.
To chyba nie problem odwiedzić Pana Malarza?
poza_czasem
15 stycznia 2006, 17:32
Ja nigdy nie lubiłem gór ;) Wolę romantyczne zachody słońca na złocistej plaży (O ile nie ma w pobliżu jakiś moczymord ,bo oni potrafią popsuć wszystko :D )
black.rainbow ->carnation.
15 stycznia 2006, 12:37
dziękuję Ci:*
15 stycznia 2006, 11:37
ja nie potrafie malowac, nawet zwykla kreska u innych wyglada zupelnie inaczej niz u mnie :/
Zycze ci, zebys jednak pojechala do Karpacza, jak nie w tym roku, to zeby w nastepnym, zebys mogla spotkac Pana Malarza, i moze podarowala mu jeszcze jakis obraz, malowany specjalnie dla niego?

Dodaj komentarz