lut 03 2007

barwy dnia


Komentarze: 7

Już przecież drugi miesiąc, już luty, a ja ciągle uparcie 2006. Tak jakby to nie miało żadnego znaczenia. Bo jakieś ma na pewno.
Dzięki tej przyjaźni jestem faszerowana dobrą energią już codziennie, od Jego przyjazdu. Mam wrażenie, że ciągle za mało doceniam to wszystko, za mało się staram. I tak znowu postawiłam na dawne miejsce babcie-sztaluge, bo od jakiegoś czasu zapomniałam, schowałam gdzieś, tak żeby nie było widać. Jest troche tak jak jeszcze niedawno było. Czuję jednak, że dodano o jedną barwę więcej. Czas pokaze.

black.rainbow : :
poza_czasem
04 lutego 2007, 18:50
Barw chyba nigdy nie za dużo...chyba że to jakiś odcień szarości ;]
04 lutego 2007, 12:58
na poczatku zawsze trudno sie przestawic na nowa date :) pamietam jak na egzaminie na prawko ( a zdawalam w styczniu) trzeba bylo w arkuszu odpowiedzi wpisac date- oczywiscie sie pomylilam piszac rok :D
04 lutego 2007, 11:32
o tak, jedna barwa więcej... ładna metafora... czekam na swoją nową barwę :)
anyszka.blog.pl
04 lutego 2007, 10:41
Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach :)
Dotyk_Anioła
03 lutego 2007, 21:49
Mi też się zdarze jeszcze ta 6 w dacie zamiast 7 postawić... Ot, kwestia przyzwyczajenia :). Pozdrawiam cieplutko... Maluj... Na pewno stworzysz coś pięknego :)
ka
03 lutego 2007, 21:38
ja też czekam na czas..
*linka*
03 lutego 2007, 21:16
Takich przyjaźni to tylko życzyć więcej :). Dobrze, że jest taki ktoś, kto potrafi Cię obdarzyć pozytywną energią :). Ciekawe, co tym razem wyczarują Twoje paluszki za pomocą pędzla :).

Dodaj komentarz